WYJŚĆ
dziewięć miesięcy
w obcej macicy
czas wyjść do światła
z nocy milczenia
mokrej i słonej
i cichej
– krzyk jest we mnie
i poza nią
czas odciąć węzeł
co zawiązałem sam
z dzięcięcej głupoty
z dorosłych pragnień
już czas
mierzony biciem cudzego serca
dziś śnił mi się właśnie
mój poród
czy może życie przed
wiem
w snach jest przyjemniej
światło nie razi
nikt nie krzyczy
nie płacze
czas się pożegnać
wyjść
– nie uciekać –
spokojnie
by nie zabrać ze sobą cudzego serca
by węzeł nie zamienił się w pętlę
------
Maçanet de la Selva, 20 kwietnia 2007