TO NIE NOC
to nie noc
to w mojej głowie wciąż dzień
to nie bezsenność
to światło księżyca fałszywe
nie daje mi zapaść w sen
wpada przez okno, przez oczy
zegarów drążąc wnętrza
kukułek budząc śpiew
chorał o słońcu czerwonym
przebiega przez ciała łuk
prostując je w strachu przed nocą
refren krzyczy wciąż wczoraj
o jutrze nie nucąc słów
słońce uderzyło w horyzont
rozsypując się w milion gwiazd
chcę pozbierać je wszystkie
jak łzy na niebieskiej chuście
którą poczernił żal
jeśli ta noc ma się skończyć
niech będzie jak najkrótsza
niech sen mój będzie spokojny
albo niech oka nie zmrużę
w pewności świtu jutra
jeśli ta noc ma trwać
niech zajdę wraz ze słońcem
niech sen mój będzie głęboki
niech cień mój długi zniknie
czyniąc początek końcem
zerwij zegary ze ścian
------
Starachowice, 11 listopada 2006