RIGOR MORTIS
Wejdźmy na moją łąkę,
zerwijmy wszystkie kwiaty.
Póki nie przykrywa ich żadna pierzyna.
Wstawmy do wazonu
z gliny,
ze słoną wodą.
Niech kryształ zamrozi łodygi
w białe włosy zegara.
Niech liście i płatki opadną
na zimny, marmurowy dom,
nad którym płaczą anioły
i dymią knoty wskazówek.
Ja muszę zapomnieć.
Płynę na drugą stronę
rzeki czarnej jak kir,
za którym wahadło wysuszyło lustra.
Wejdźmy na moją łąkę
i zdepczmy wszystkie kwiaty.
Niech pozostanie pusta.
------
Girona, 20-23 lipca 2007